|
|
...To był maj...
"To był maj...szalona wiosna przywitała nas..."przywitała...idealnie pieć miesiecy temu...nasza pierwsza randka... było ciepło ale tak strasznie wiało...był to piatek...pamietam...pierwszy piątek miesiaca... o tej porze dostałam smsa od ciebie...pytales czy sie spotkamy... zgodzilam sie... i poszlismy...do lasu...teraz pewnie pojawia sie podteksty...ale tak naprawde to przez las tylko szlismy...potem siedzieliśmy na konarze jedząc Milke;) to są jednak piekne wspomnienia...i minelo juz piec miesiecy...jak ten czas leci... coraz czesciej zaczynam myslec nad tym co zrobic...powiedziec ci czy czekac az przejdzie...?! z jednej strony mowiac ci nic nie strace ale z kolei milczac moge kolejne miesiace zyc w takiej niepewnosci i "slepocie"-> ja chyba tak niechce... moze poprostu juz nie mam sily wierzyc?! chyba juz chce wiedziec napewno co i jak...ale brak mi jednego odwagi...a moze ta przyjdzie?? a moze zrobic tak jak mowia inni czekac i zobaczyc co przyniesie czas...ale ja juz tak robie...od kilku miesiecy...i albo czas niejest dla mnie laskawy albo szczescie omija mnie szerokim lukiem... jedno jest pewne...to ze w zyciu piekne sa tylko chwile...i taka piekna chwila miala miejsce piec miesiecy temu...byles obok...gdy rodzila sie wiosna...wiosna umarla i ty tez zniknales...wrocisz...?!
2006-10-05 15:19:26 skomentuj (0)
|
|